Nie ma sensu wkładać chuja do kredensu; nie ma szału; Nie ma śmiacia się! Nie ma to jak na jana; Nie ma żadnych fajnych "" nie mam kasu; Nie mam więcej pytań; Nie masz pleców; Nie męcz buły; Nie mieć psychy; Nie mieć wszystkich w rodzinie; nie mogę się skupić; nie moje małpy nie mój cyrk; nie mow slucham bo cie wyrucham
2. Przed kłamstwem, które niszczy przyjaźń człowieka z Bogiem i szkodzi drugiemu, chroni ósme przykazanie Boże, brzmiące „nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, że przykazanie to „zabrania fałszowania prawdy w relacjach z drugim człowiekiem. Ten przepis moralny
Ludzie powinni pobierać się tylko z miłości. Jeśli związek nie opiera się na miłości rozpadnie się. Miłość i śmierć przychodzą nieproszone. Nikt nie ma na nie wpływu. Nigdy nie mów „żegnaj”. „Żegnaj” odbiera całą nadzieję na ponowne spotkanie. Nigdy nie słucham rad innych, jednak sam chętnie doradzam.
Tłumaczenia w kontekście hasła "słucham cię" z polskiego na niemiecki od Reverso Context: cię słucham Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Nie Mów Lyrics: Słucham wyliczanek stu / Co mi możesz dać? Yeah / Nie upadnę ci do stóp / Bo cię w kieszeni mam / Słyszę kim jesteś, słyszę czym jeździsz / Słyszę już tylko ja, ja
lirik lagu asep irama aku dilahirkan untuk siapa.
Jest to pierwszy scenariusz tego typu na naszym blogu. Mam nadzieję, że wam się spodoba :3 KEY Jechałaś autem ze swoim chłopakiem Kibumem i jego najlepszym przyjacielem Jonghyunem. Wszyscy we trójkę wracaliście z imprezy. Była szósta rano i nikogo na drodze. Dla was lepiej, bo każdy z was w nocy trochę sobie popił. Key prowadził samochód, ty siedziałaś obok niego, a Jonghyun leżał na tylnej kanapie i spał. -Key kochanie, dlaczego jedziemy jakąś drogą w lesie? - spytałaś go -Bo nikt o tej godzinie tędy nie jeździ. Więc jest jednak szansa, że się nikt nie dowie, że wracamy pijani. - odpowiedział -I bez prawka, co nie~~ - odezwał się zaspany Jjong -Ty tam leż i śpij, a nie gadasz głupoty. Dalej jechaliście już w ciszy. Nagle na prostej drodze wyszedł policjant i kazał się wam zatrzymać. -Dzień dobry panie władzo. - powiedział spokojnie Key otwierając okno -Dzień dobry. Zza radiowozu policyjnego wyskoczył jakiś dziennikarz z kamerzystą. Podszedł to waszego auta i podsunął mikrofon Kibumowi. -Jest pan tysięcznym kierowcą, który przejechał się tą nową szosą! Otrzymuje pan nagrodę w wysokości 5000 dolarów! Key zamurowało. Nie dość, że wraca pijany z imprezy to jeszcze dostaje kasę za byle gówno. -Czy chciałby się pan podzielić z nami co zrobi pan z tymi pieniędzmi? -Na samym początku to zapisałbym się na kurs prawa jazdy. - odpowiedział po namyśle raper -Nie słuchajcie go panowie. On sobie tylko żartuje. - chciałaś jak najszybciej wybrnąć z zaistniałej sytuacji -Ja nie żartuje. Bardzo chciałabym się nauczyć jeździć. -O kurde! Gliny! - wykrzyczał Jonghyun -Mówiłem Ci Key, że tym skradzionym autem daleko nie zajedziemy. Policjant popatrzył na was. Wyjął z kieszeni krótkofalówkę i powiedział do niej: -Panie Gong mamy kolejnych do sprawdzenia. ONEW Siedziałaś w na sofie w dormie SHINee i czytałaś kolorowe pisemka, a twój chłopak Jinki ciągle kręcił się dookoła i zawracał ci dupę pytając gdzie leżą różne rzeczy w ich mieszkaniu. -____! A widziałaś może gdzie położyłem telefon? - zadał ci kolejne pytanie, które nie miało sensu -Masz go w ręku. Czy mógłbyś przestać kręcić się w kółko? Zaczyna mnie to irytować. -Ale... -Co ale. Wracaj do tej kuchni i rób dalej obiad, a nie szukasz rzeczy niepotrzebnych ci do tego. - podniosłaś głos -No dobrze , już dobrze mamo. Nie krzycz na mnie. Wracam sobie do kuchni. Tak jak powiedział tak też zrobił. Chwilę później do dormu wszedł zadowolony Taemin. Uśmiechnął się w twoją stronę i spytał -Jest może Onew? Mam dla niego produkty, które chciał. -W kuchni - pokazałaś palcem w tamtą stronę Maknae poszedł do pomieszczenia wskazanego przez ciebie. Ty za to wróciłaś do czytania gazety. Nie minęło 5 minut, a z kuchni słyszałaś kłótnię dwójki osobników. -Miałeś to wsadzić w tą dziurkę, Onew! -No sorry. Mam chyba prawo do niewiedzy. -Jesteś mężczyzną to raczej powinieneś wiedzieć jak się wsadza i od której strony! Bardzo chciałaś wiedzieć co najlepszego robi twój chłopak z Taeminem w kuchni. Odłożyłaś gazetę na stolik, wstałaś z kanapy i ruszyłaś w stronę chłopaków. -Co tu się najlepszego wyprawia? - zapytałaś przechodząc przez próg kuchni W tym momencie zobaczyłaś Taemina, który trzymał w rękach faszerowanego kurczaka i Onew z 'patykiem' (nwm jak to się nazywa) od rożna, który próbował nabić ptaka. -Robimy obiad kochanie. - odpowiedział ci Jinki z wielkim bananem na twarzy -Ale niestety Onew nie umie wsadzać. - powiedział maknae śmiejąc się pod nosem -Czy jak się kochacie to on też nie może wcelować? Wtedy Taemin wybuchł wielkim, niepochamowanym śmiechem, a ty zrobiłaś się cała czerwona. Nagle Jinki ręką brudną od przypraw od kurczaka walnął Tae w policzek. -Czyli, że tak. Ooo Jinki stary, ale wpadłeś... TAEMIN *dryń dryń* Usłyszałaś dzwonek w swoim telefonie. Jak zwykle nie wiedziałaś gdzie się znajduje. Biegałaś po całym mieszkaniu jak głupia nasłuchując skąd dochodzi dźwięk. W końcu znalazłaś swoją komórkę na pralce w toalecie. Nawet nie popatrzyłaś kto dzwoni, po prostu od razu odebrałaś. -Tak słucham. - powiedziałaś -Nie mów słucham, bo cie wyrucham - usłyszałaś w odpowiedzi roześmiany głos swojego chłopaka-Taemina. -Baardzo śmieszne. -To jak tam kolejny dzień w pracy? - spytał gdy skończył się śmiać -Tak jak zwykle. Nic nowego się w butiku dziać nie mogło. Nie zwracając uwagi na to co Tae ci mówił o zespole i o treningach, ty chodziłaś po mieszkaniu robiąc różne rzeczy. Zrobiłaś sobie kolacje, nakarmiłaś kota i przeczytałaś jakiś artykuł w gazecie. A ten dalej gadał ci o Shinee. Siedziałaś na kanapie słuchając tego co gada do ciebie Taemin. Nagle chłopak przestał wydawać z siebie dźwięki. Przeraziło cię to. -T-Taemin? - powiedziałaś do niego -Jesteś tam? Halo? Nic, żadnej odpowiedzi z jego strony. -TAEMIN! - wydarłaś się Nadal nic ci nie odpowiadał. Zaczęłaś się bać, że coś się mu stało. -A co jak go ktoś pobił albo zabił. Albo gorzej, zgwałcił. - mówiłaś sama do siebie zmartwiona Po dłuższej chwili rozmyślań rozłączyłaś się z Taeminem i zawiadomiłaś o tym policję. Razem z dwoma funkcjonariuszami poszłaś do mieszkania maknae. Miałaś ze sobą zapasowe klucze więc nie mieliście problemu z wejściem. Każdy z was bał się najgorszego po wejściu do domu. Zapadła grobowa cisza. Wszyscy szukaliście Taemina. -Chyba go znalazłem. - powiedział jeden z policjantów wchodząc do kuchni i się śmiejąc -Niech się pan tak nie śmie... - rzuciłaś w jego stronę lecz nie dokończyłaś, bo weszłaś do pomieszczenia. Przy stoliku siedział Taemin z telefonem przy uchu. Wszystko było w jak największym porządku. Chłopak po prostu zasnął. Policjanci zaczęli się z ciebie śmiać, a ty zrobiłaś się cała czerwona ze wstydu. -Upss. - mruknęłaś pod nosem, a panowie wezwani przez ciebie poszli zostawiając cię ze śpiącym Taeminem. MINHO Szłaś razem ze swoim chłopakiem Minho nad stawem w pobliskim parku. Trzymaliście się za ręce i obserwowaliście zachodzące słońce. -Słyszysz to? - spytał się nagle Minho patrząc się gdzieś w staw. -Niby co miałam słyszeć? -No żaby. Tak ładnie skrzeczą. -Jak żaby mogą ładnie skrzeczeć? Wydają dźwięk i tyle. - powiedziałaś do niego -A właśnie, że nie. Udowodnię ci to. Choi puścił twoją rękę. Ruszył w stronę brzegu stawu. Postawił jedną nogę na kamieniu, który był w wodzie. Zachwiał się, ale po chwili złapał równowagę. -Co ty chcesz zrobić? - spytałaś go widząc jak próbuje postawić drugą nogę na kamieniu. -Chce złapać żabę. - odpowiedział z uśmiechem na buzi -Nie uda ci się. -A założymy się? Minho patrząc na ciebie postawił w końcu drugą nogę. Niestety w stawie. Momentalnie stracił równowagę i całym ciałem wpadł do wody. Zaczęłaś się z niego śmiać. Chłopak sobie nic z tego nie zrobił. Dalej siedział w tej wodzie i śmiał się sam z siebie. Nagle na jego ramię wskoczyła mała żabka. Choi szybko ją złapał w swoje ręce i wstał. -I co? Udało mi się. JONGHYUN Leżałaś w łóżku. Było dobrze po 1 w nocy, a ty czekałaś aż twój chłopak Jonghyun wróci z urodzin swojego najlepszego przyjaciela Kibuma. Mijała kolejna godzina, a on nie wracał. Zmartwiona tym, że Jjong dalej nie wraca wstałaś z łóżka i poszłaś do salonu po swój telefon. Już miałaś wykręcać numer do chłopaka, gdy ktoś zaczął przekręcać klucz w drzwiach. Popatrzyłaś się w tamtą stronę i zobaczyłaś jak Onew pomaga Jonghyunowi wejść do mieszkania. -Gdzie mam go odstawić? - spytał Jinki spoglądając na ciebie -Do sypialni. - odpowiedziałaś pokazując mu gdzie ma iść. Onew odstawił półprzytomnego Jjonga do łóżka, pożegnał cię i sobie poszedł. Już bez żadnych zmartwień położyłaś się obok swojego chłopaka i zasnęłaś. Godzina 8 rano. Niedziela. Obudziłaś się. Kim dalej spał jak zabity. Wstałaś z łóżka i poszłaś się odświeżyć. Po wykąpaniu się nabrałaś ochoty na tosty. Zrobiłaś sobie śniadanie i usiadłaś przy stoliku w kuchni. Nagle do pomieszczenia wszedł zaspany Jonghyun. -Dzień dobry. - powiedziałaś do niego z uśmiechem na ustach -Dobry, dobry. - odpowiedział -Łeb mnie boli. -To weź jakąś tabletkę. -A tak, tak. Tabletka. Jjong podszedł do szafki z lekarstwami i wziął jakiekolwiek opakowanie lekarstw. Popatrzyłaś na niego i wpadłaś w śmiech. Ten szybko połknął tabletkę i spojrzał na ciebie. -Coś mam na sobie, że się tak ze mnie śmiejesz? Coś dziwne te tabletki. -Nie nic na sobie takiego nie masz. - parsknęłaś -I wiesz... Te tabletki nie są na ból głowy. Są one antykoncepcyjne. ~*~*~ Bomi
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2009-05-16 12:16:05 Bożena 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2008-05-27 Posty: 1,559 Wiek: 25 Temat: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? Dobrze wie, co chcę powiedzieć, kiedy nie zdążę jeszcze dokończyć zdania. Często nie ma w tym racji, bo ja mówiłam o czym innym. Kiedy powiem: nie słuchasz mnie, daj mi dokończyć odpowiada: Ale przecież słucham. Czy można w jakiś sposób wpłynąć na takie osoby? Czy możliwa jest normalna rozmowa bez przerywania i bez denerwowania się? 2 Odpowiedź przez oazuu 2009-05-16 12:31:17 oazuu 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-10-06 Posty: 2,124 Wiek: 18 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? myslę, że rozmowa z osobą, która nas nie słucha nie ma zwrócić uwagę raz, drugi, może nawet i kolejny. ale przecież nie można kogoś w nieskończoność prosić, żeby zaczął zwracać uwagę na to co Ci się nie dziwię, że się powinnaś ostro powiedzieć tej osobie, że nie znosisz, kiedy ona Cię nie słucha ?a jak to nie pomoże to po prostu sobie daruj. jeśli chcesz wiedzieć coś o mnie, to coś Ci dla mnie to huśtawka, która stoi w chcę Cię z każdą wadą. Nic nie narkotyku, mój tlenie. < 3 3 Odpowiedź przez Sarenka 2009-05-16 12:36:21 Sarenka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Asystent os niepełnosprawnej Zarejestrowany: 2009-05-03 Posty: 609 Wiek: 22 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? Łatwo jest mnie wyprowadzić z równowagi a to jest jeden z najlepszych sposobów. Jeżeli ktoś oczekuje ode mnie abym go wysłuchała to ja żądam tego samego. Nie cierpię takich sytuacji.... Ja wówczas posługuję sie zasadą "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" i w najbliższej nadażającej się okazji również kolokwialnie pisząc olewam... Never, never give up 4 Odpowiedź przez oliwka 2009-05-16 12:38:19 oliwka 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: w tej chwili mama :) Zarejestrowany: 2009-03-01 Posty: 1,385 Wiek: 30+ Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? Ja też się wkurzam jeżeli ktoś wchodzi mi w słowo i nie wysłuchuje mnie do odpuszczam sobie takie osoby i nie produkuję się tylko przytakuję ,ponieważ nie ma sensu taka rozmowa jeżeli nie możemy powiedzieć tego,co chcemy danej chyba takich osób nie idzie powiedzieć tej osobie spokojnie,że bardzo Cię denerwuje,że Ci przerywa i nie lubisz jak nie poskutkuje to będziesz musiała uzbroić się w cierpliwość do takiej osoby. "Człowiek jest wielki nie przez to,co posiada,lecz przez to,kim jest;nie przez to,co ma,lecz przez to,czym się dzieli z innymi." 5 Odpowiedź przez Bożena 2009-05-16 14:23:35 Bożena 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2008-05-27 Posty: 1,559 Wiek: 25 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha?Chyba rzeczywiście najlepiej próbować zachować cierpliwość. Zwracanie uwagi nie pomaga, a nie mogę z nią nie rozmawiać, bo to moja mama. 6 Odpowiedź przez matrika 2009-05-16 14:46:16 matrika Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-05-14 Posty: 42 Wiek: 21 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? Bożenko kochana! jak ja cię doskonale rozumiem!moi rodzice też mieli podobną rozrywkę. kiedy widziałam że mnie nie słuchają jak coś mówiłam - rzucałam jakimś tekstem - np. "mamo, tato, jestem w ciąży" i wychodziłam z pokoju. ogólnie dobrym sposobem jest odbicie takiego zachowania. czyli robić, zachowywać się, przyjąć taką samą pozę jak osoba która cię nie słucha. działa. może i sposoby są niezbyt miłe ale skutkują. bo kogoś obcego można olać i żyć dalej ale z mamą kontakt mieć będziesz.... więc i komunikacja na jakimkolwiek poziomie by się przydała chcesz zobaczyć świat cały...?zamknij oczy.... patrz... 7 Odpowiedź przez ViolkQ 2009-05-16 14:48:48 ViolkQ Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-02-21 Posty: 171 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? Mnie jak ktoś nie słucha,to przestaje patrzy potem na mnie ta osoba,ale cóż,dochodzi do niej że się nie wchodzi w jeśli jest taka zapatrzona w siebie to już raczej nikt jej nie przemówi do rozumu,chyba,że robiąc to samo co ona,przerywać lub nie wkońcu się zastanowi. Daj każdemu dniu szanse stania się najpięknieszym w całym twoim życiu. 8 Odpowiedź przez kasiulka188 2009-05-16 16:40:56 kasiulka188 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wyuczony-TECHNIK EKONOMISTA Zarejestrowany: 2009-02-14 Posty: 513 Wiek: 23 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? Nie da się rozmawiać z osoba która nie słucha i która zawsze wie lepiej wszytko. Wiem bo sama tak mam z mamą. Jak rozmowa jest nie po jej myśli to albo się obraża na wszytkich i wychodzi wielce wściekła i obrażona albo zaczyna awanure i swoje krzyki nie zważając na to co ktoś jej mówi. A najśmieszniejsze jest to że później zrzuca winę na wszytkich tylko nie na siebie. Jak z kimś rozmawia i ma inne zdanie to ze zdaniem tej drugiej osoby się nie lliczy i ciągle przerywa krzykami i wyrzutami...ehhh szkoda gadać... Super jest niekiedy a niekiedy to wcale...--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar losu! 9 Odpowiedź przez Bożena 2009-05-16 16:52:30 Bożena 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2008-05-27 Posty: 1,559 Wiek: 25 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha?ViolkQ, to nie chodzi o to, żeby robić to samo, bo w ten sposób się wcale nie porozumiemy. Może jest to jakiś sposób, żeby ktoś się zastanowił nad tym co robi, ale wydaje mi się, że to działa na krótko. kasiulka188, moja mama nie krzyczy, ale też nie lubi jak jej się zwraca uwagę, ale też znam takie osoby, które podobnie jak twoja mama się awanturują. Z nimi rzeczywiście się nie da nic zrobić, bo krzykiem doprowadzają do tego, że już się człowiekowi nie chce rozmawiać. 10 Odpowiedź przez kasiulka188 2009-05-16 17:02:11 kasiulka188 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: wyuczony-TECHNIK EKONOMISTA Zarejestrowany: 2009-02-14 Posty: 513 Wiek: 23 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? no właśnie...i tylko sobie przez to ja psuje nerwy więc po co wogóle się zagłębiać w taką rozmowę. A ja myślę że tacy ludzie tak już mają i niogdy się nie zmienią. Nie da się komuś wytłumaczyć czegoś tak żeby sie zastanowił i zrozumiał jeśli ten ktoś ma zakute w głowie że tylko on ma racje i że tylko on wie jak jest. Taka osoba uczestnicząc w rozmowie mimo wolnie słucha co się do niej mówi ale tego nie słyszy:) taka przekorność ludzi...więc jak taka osoba ma zrozumieć swoje błędy skoro nie chce ich przyjąć do wiadomości. Super jest niekiedy a niekiedy to wcale...--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Wczoraj to już historia, jutro to tajemnica, a dzisiaj to dar losu! 11 Odpowiedź przez Bożena 2009-05-16 17:53:03 Bożena 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2008-05-27 Posty: 1,559 Wiek: 25 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha?Niestety jest dużo takich osób. Ale jeśli chodzi o rodzinę, to jest najtrudniej sobie poradzić. 12 Odpowiedź przez elviska18 2009-05-16 20:33:14 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-21 17:44:17) elviska18 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-04-22 Posty: 792 Wiek: 20 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? ... Odrzucać i wciąż po nowe. 13 Odpowiedź przez Bożena 2009-05-16 21:56:13 Bożena 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2008-05-27 Posty: 1,559 Wiek: 25 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha?elviska18, ta druga sytuacja, bo fizycznie słyszy, ale właśnie nie dociera do niej co mówię, bo kiedy ja zacznę mówić, to ona juz za moment mi przerwie. Tu nie chodzi o ignorowanie. 14 Odpowiedź przez elviska18 2009-05-22 10:50:21 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-21 17:50:21) elviska18 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-04-22 Posty: 792 Wiek: 20 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? ... Odrzucać i wciąż po nowe. 15 Odpowiedź przez Bożena 2009-05-22 13:26:14 Bożena 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2008-05-27 Posty: 1,559 Wiek: 25 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha?Zwracanie uwagi nie pomaga. Ale dziękuję za rady 16 Odpowiedź przez impresja 2009-05-23 02:00:11 impresja 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-12-04 Posty: 3,061 Wiek: ur. kwiecień '85 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? A ja wam powiem, że da się zmienić taką osobę. Sama kiedyś taka byłam, nie zdawałam sobie do końca z tego sprawy. Mój R mnie nauczył- powiedział, że nie może być z taką kobietą- mimo że mnie kocha... Dotarło to do mnie w końcu po którejś naszej kłótni i kosztowało mnie baaaaaaaaaaaaaardzo dużo pracy nad sobą... Baaaardzo. Ale już jest inaczej. 'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.' 17 Odpowiedź przez Bożena 2009-05-23 10:22:58 Bożena 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2008-05-27 Posty: 1,559 Wiek: 25 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha?Impresja, Ty się zmieniłaś, bo zrozumiałaś. A gdy ktoś nie potrafi zrozumieć, to wydaje mi się, że taki już pozostanie. 18 Odpowiedź przez impresja 2009-05-23 12:07:58 Ostatnio edytowany przez impresja (2009-05-23 12:08:16) impresja 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-12-04 Posty: 3,061 Wiek: ur. kwiecień '85 Odp: Jak rozmawiać z kimś, kto nie słucha? No masz rację Bożeno- ciężko jest zauważyć swoje błędy niestety... ale może warto ciągle i ciągle próbować je pokazać, bo myślę że ta osoba też się z tym męczy (niepotrzebne nerwy itp.) No nie wiem- dla mnie jest teraz dużo łatwiej żyć...A jeśli ten ktoś nie chce zrozumieć to ... ehhh ... wtedy chyba jednak nie ma rady:/ 'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.' Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
XV Niedziela zwykła I CZYTANIE: Iz 55,10-11. II CZYTANIE: Rz 8,18-23. EWANGELIA: Mt 13,1-23. Tego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha! Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny. W minionym tygodniu miałem okazję odwiedzić jedną z najbiedniejszych parafii w Polsce. Wioska na Pomorzu Zachodnim, gdzie kończy się szosa, ale też skończył się czas. Tu nawet psy miały smutne oczy. Prawie połowa mieszkańców do niedawna żyła z zasiłków. Reszta z rent, emerytur albo z tego, co krewni przysyłali z saksów. Na głos tych ludzi głuche pozostawało państwo, społeczeństwo i organizacje pozarządowe. Ich nieme wołanie, pełne bólu i cierpienia, wciąż jeszcze można usłyszeć, gdy patrzy się na zrujnowane budynki mieszkalne i gospodarcze – relikty pegeeru. Przywołuję tę historię w kontekście dzisiejszej liturgii słowa. Bóg w pierwszym czytaniu mówi: „Tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa” (por. Iz 55, 10-11). Możemy zapytać, jakie słowo dzisiaj wychodzi z ust Boga? Co i kto jest Jego głosem w czasach, w których żyjemy? Papież Franciszek wciąż powtarza, że dzisiaj głosem Boga jest głos pokrzywdzonych, ubogich, prześladowanych, zalęknionych, upokorzonych, uchodźców. To głos nie tylko człowieka, ale całego stworzenia – wszystkiego co żyje; głos całego świata, który jęczy i wzdycha. Słyszycie głos Boga? Słyszycie Jego wołanie? By usłyszeć głos Boga, którego źródłem często jest cierpienie tak wielu naszych sióstr i braci, trzeba najpierw doświadczyć przemieniającej mocy Słowa Bożego, które słyszymy i rozważamy w czasie liturgii. Benedykt XVI powiedział kiedyś, że Słowo Boga nas nie tylko „informuje”, ale również „formuje” – przekształca, nawraca, zmienia, stwarza, wskrzesza. Dla wielu, niestety, czytania mszalne i psalmy to czas na robienie porządku w torebce, albo poszukiwanie pieniążka, który za chwilę zostanie wrzucony na tacę. Z trudnością przychodzi nam słuchanie Słowa, a jeszcze trudniej nam uwierzyć w to, co mówi do nas Bóg. „A On nakazuje ruszającym w drogę apostołom nie brać pieniędzy i nie martwić się o utrzymanie. Bez przesady – mówimy – jak wyobrazić sobie dziś kurię biskupią (urząd biskupa – następcy apostoła) bez rachunków bankowych. Przecież trzeba płacić pensje, utrzymać nieruchomości, inwestować. Bóg każe nam miłować nieprzyjaciół. A co z troską o przyjaciół – odpowiadamy dodając, że dzisiaj to przecież nierealne. Bóg mówi: „Wszyscy braćmi jesteście”. Owszem – odpowiadamy Bogu – tak będzie w niebie, ale na razie bądźmy realistami. Najważniejszy jest naród, wszak bliższa ciału koszula. Bóg przypomina: „Byłem głodny, a nakarmiliście Mnie”. Natychmiast ripostujemy: pomoc ubogim niczego nie rozwiąże; tu potrzebne są rozwiązania systemowe. „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie” – dodaje Bóg. Oczywiście – odpowiadamy – pod warunkiem, że nie byłeś Syryjczykiem…” (por. Sz. Hołownia, Stan nieposiadania). Dlaczego tak się dzieje? „Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się” (Mt 13,15). Wierzyć po chrześcijańsku znaczy usłyszeć Słowo, które Bóg do mnie kieruje i zaufać, że jest ono (każde!) możliwe – tzn. może się we mnie i w moim życiu wypełnić. Dopiero wówczas, gdy uwierzymy Słowu Boga, które słyszymy w czasie liturgii, będziemy w stanie usłyszeć Jego głos, który wypływa dzisiaj z serc naszych cierpiących sióstr i braci. Usłyszeć i na niego odpowiedzieć. Ty i ja także jesteśmy głosem Boga. Kiedy ogarnia nas wielki smutek, a serce krzyczy i jest nieutulone w swym żalu, Bóg nie tylko słyszy, ale sam staje się naszym pełnym boleści głosem czy nawet krzykiem. Zastanawiasz się, dlaczego tego głosu nie słyszą ci, którzy są najbliżej i mogliby pomóc? Odpowiedź znajdziesz, gdy zrozumiesz, dlaczego ty nie słyszysz, gdy wołają inni. A głos mieszkańców Korytowa, bo o tej parafii wspomniałem na początku naszych rozważań, został w końcu usłyszany. Dzisiaj powstaje tam Centrum Integracji Społecznej, ludzie pracują w spółdzielni, wytwarzają świetne ekologiczne warzywa i owoce, hodują ryby, a ich wędliny i sery cieszą się ogromnym uznaniem. Wszystko sprzedają w trzech sklepach w Szczecinie. Wszystko dlatego, że ich wołanie usłyszał Kościół. Bo kto jak nie Kościół powinien słuchać głosu Boga? Nie zapominajmy jednak, że to my jesteśmy Kościołem. Kto ma uszy, niechaj słucha!
zapytał(a) o 21:49 Co powiedziec gdy ktoś powie tak słucham? Bo jak ktoś powie co to zawsze mówie gó wno xd A co powiedziec gdy ktoś powie tak albo tak słucham ? :D Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:50 Nie mów słucham, bo cie... teodi odpowiedział(a) o 21:51 Nie mówi się słucham bo się brzydko mów słucham bo Cię wyr... powiedz " ja też " albo " czego słuchasz " :D palnij coś U nas mówili : nie mów słucham bo cie w d*e w*am xD - (imię)- co?- kopytko :P Uważasz, że ktoś się myli? lub
nie mów słucham bo cie wyrucham