Dziś pod Tatrami szaleje patodeweloperka, tzw. reklamoza i samowolka. Te zjawiska opisuje w książce "Podhale. Wszystko na sprzedaż" Aleksander Gurgul, dziennikarz związany m.in. z "Gazetą Wyborczą". Chęć zysku nie wpływa tylko na wygląd miast i krajobrazów Podhala. — Dyktat pieniędzy wtrąca się także do kwestii przemocy Do Łezki Łezka. 3:38. 18. Nie Jestem Szary (Summer Version) 3:50. June 17, 2016 18 Songs, 1 hour, 6 minutes ℗ 2015 Folk. Also available in the iTunes Store. Skutki uboczne glikokortykosteroidów mogą objawiać się: uczuciem zmęczenia, osłabienia. ograniczeniem wzrostu u dzieci. problemami żołądkowo-jelitowymi. niekorzystnym wpływem na kości - sterydy upośledzają wchłanianie wapnia zwiększając ryzyko złamań kości, dlatego zalecana jest suplementacja witaminy D wraz z wapniem. Polubienia: 7.4K,Komentarze: 29.Film użytkownika piotr.saklak (@introwertyk_na_sterydach) na TikToku: „📢📱 za moich czasów czegoś takiego nie było #gotowiec.pl #introwertyknasterydach #rozwiązanie #szkoła”.oryginalny dźwięk – introwertyk na sterydach - piotr.saklak. Odpowiedź jest prosta: ️gdy zawiera on jedynie liczby-dane-fakty, ️gdy jest wolny od opinii. ️gdy nie wskazuje na rozwiązanie. Tradycyjne narzędzie do opisu problemu to 5W2H. Proste, na temat, może być użyte wszędzie. Podręcznik 8D VDA wymaga od nas nieco więcej. 5W2H jest dobre, jednak patrzy jedynie na to co jest. lirik lagu asep irama aku dilahirkan untuk siapa. Aplikacja Notion ( to moje odkrycie 2019 roku. Nie polubiłem jej jednak od razu. Od lat używałem innej aplikacji do notatek cyfrowych – Evernote, który robił swoją robotę dobrze. Pewnego razu natrafiłem gdzieś w internecie na porównanie tych dwóch systemów. Po spróbowaniu Notion zniechęciłem się jednak gdyż miałem oczekiwania że Notion będzie po prostu lepszym Evernotem. Oryginalny styl graficzny, po tym można rozpoznać Notion Tymczasem Notion to coś zupełnie innego, choć ma dużo cech konkurenta. Za drugim podejściem aplikacja wciągnęła mnie na dobre. Musiałem jednak zmienić moje podejście i przyswoić sobie oryginalny ekosystem, gdyż potrafi być jednocześnie prosty i wymagający. Notion nazwałem nawet sobie „notatnikiem na sterydach”, ponieważ oprócz cyfrowych notatek oferował o wiele więcej. Czym jest zatem Notion? Notion to przede wszystkim unikalny system do produktywności. To platforma łącząca elementy aplikacji do zarządzania zadaniami i projektami, kalendarza, excela i tworzenia stron www. Wszystko w jednym miejscu Aplikacja jest rozwijana od 2016 roku w San Francisco. Jej twórcy to Ivan Zhao i Simon Last, którzy przy wsparciu inwestorów zaczęli rozwijać swój start-up w niewielkim zespole. Stosunkowo młody start-up dzięki unikalnemu pomysłowi na aplikację szybko zyskał zainteresowanie odbiorców. We wrześniu 2019 r. twórcy Notion poinformowali, że liczba użytkowników przekroczyła milion osób. Firma wyceniana jest obecnie na 800 milionów dolarów. Potencjał platformy Używając Notion tylko do krótkich notatek, nie wykorzystamy jego pełnego potencjału. Lepszy będzie wspomniany wyżej Evernote, lub np. Google Keep. Potencjał tkwi w narzędziu skrojonym według określonej filozofii. Jak mówią sami twórcy, ich aplikacja jest nie tylko narzędziem do robienia rzeczy, ale przede wszystkim narzędziem do myślenia. Drugą sprawą którą podkreślają to nacisk na design i UX (doświadczenie użytkownika). Tak samo jak zwracamy uwagę jak ostry jest nasz kuchenny nóż, tak samo zwrócimy uwagę jak dobra jest aplikacja / program który chcemy używać. Główne cechy systemu: tworzenie wielopoziomowych stron (pages), w których możemy dowolnie umieszczać multimedialne materiałyrelacyjne bazy danych z różnymi widokami (tabele, listy, tablice, galeria)praca w zespole – wspólne tworzenie i wymiana komentarzyłatwość udostępniania opracowanych w Notion stron Czym nie jest Notion? Na pewno nie jest stricte notatnikiem cyfrowym czy edytorem tekstu. Posiada wszystkie niezbędne funkcje służące edycji, ale nie to jest w nim najważniejsze. Nie jest jak MS Word czy Dokumenty Google. Nie jest też aplikacją tylko do tworzenia list zadań (to-do lists). Myśląc o Notion musimy spojrzeć całościowo jako na narzędzie pozwalające nam samemu określić jakie elementy chcemy mieć w swojej przestrzeni pracy. Po co używać Notion? Aplikacja jest kombajnem do produktywności. Możemy w niej tworzyć treść, którą będziemy opracowywać w zespole i którą łatwo udostępnimy np. wewnątrz naszej firmy. Tabele z bazą danych pomogą w określaniu harmonogramu zadań, a listy zadań w projekcie pomogą użytkownikom w planowaniu pracy. Wady i zalety które zauważyłem korzystając z Notion WadyZaletyBrak wsparcia języka polskiegoPrzejrzystość i minimalizmAplikacja mobilna potrafi się wieszaćŚwietne przeszukiwanie przestrzeni roboczejWymaga przyswojenia unikalnych zasad aplikacji – początkowo Notion może być mało intuicyjnyWbudowane szablony i tworzenie własnychoprogramowanie na pc tylko pod Windows 10Łatwość eksportu i importu całej przestrzeni roboczejNotion działa w przeglądarce w trybie online, tylko wersje desktopowe pozwalają tworzyć w trybie offline Duża integralność z zewnętrznymi aplikacjami Unikalna forma graficzna Prostota budowania bogatych w treść wielopoziomowych stronprzyjazny UX Jakie masz opcje rejestrując się w Notion Od 19 maja tego roku (edytuję ten wpis bo zaszły zmiany) Notion w podstawowym planie Personal jest całkowicie darmowy. Ograniczeniem jest jedynie wielkość przesyłanego pliku – maksymalnie 5 mb. Wcześniejszy plan darmowy przewidywał maksymalną ilość bloków edycyjnych w ilości 1000 sztuk. Cennik Notion W pozostałych opcjach musimy już płacić więcej. Wersja osobista pro (Personal Pro) to min. 4$ miesięcznie (w ujęciu rocznym). Nie mamy jednak już możliwości pracy w zespole – od tego jest opcja Teams. Zatem: Personal – darmowa opcja platformy (bez limitu bloków)Personal Pro – przestrzeń bez limitów dla jednej osobyTeam – praca w określonym liczbowo zespoleEnterprise – według własnych preferencji do pracy w większych zespołach Notion daje możliwość na starcie uzbierać kredyt w wysokości 26$ (poprzez różne aktywności na platformie). Możemy go także powiększać zapraszając znajomych przez email lub link. Wybierając opcję płatną po odjęciu początkowego kredytu wychodzi w polskiej walucie jakieś 80-90 złotych na rok subskrypcji Notion. Jak ja używam Notion? Notion służy mi do poprawy mojej osobistej produktywności, planowania, a także jako narzędzie organizujące interesujące mnie materiały i tworzenie na ich podstawie bazy danych. Nie jestem jednak fanem „przenoszenia” swojego życia do tej lub podobnych aplikacji i nie używania innych. Listy czytanych książek trzymam w Goodreads, Todoist pilnuje moich rzeczy do zrobienia, a Excel spina mój budżet rodzinny. Są jednak obszary działań do których Notion dla mnie nadaje się idealnie: Planowanie ogólne – ustalam cele miesięczne i roczne w trzech kategoriach osobiste, rodzina i pracaRozplanowanie tygodnia – listy rzeczy do zrobienia na każdy dzieńPlanowanie szczegółowe – np. ustalam jakie treści będę umieszczał na blogu, lub co potrzebuję organizując wyjazd na urlopTworzenie „drugiego mózgu” – brzmi strasznie, ale pod tym pojęciem zapisuję po prostu wszystkie interesujące mnie materiały, żeby później je przejrzeć i móc odświeżyć we własnej pamięciTworzenie „rezonatora” – tworzę listę rzeczy które „rezonują” ze mną kiedy się z nimi zapoznałem – może to być książka, artykuł, podcast, osoba – ideą jest zapisanie kluczowych punktów które chcę wynieść z jakiejś nauki (pomysł zgarnięty od youtubera Ali Abdaal)Nauka – buduję własne strony „wiki” z materiałami które mogę wykorzystywać jako pomoc do naukitworzę swoje bazy danych o piosenkach, czy przepisach kulinarnychTworzenie stron do udostępnienia – gdy potrzebuję mieć stworzoną stronę z treścią którą chcę się dzielićprzechowywanie plików do udostępniania Jak możesz wykorzystać Notion w pracy geodety? Notion mimo oryginalnej struktury i systemu tworzenia przestrzeni do pracy, na pewno nie jest dla każdego. Jeżeli używasz Evernote, Excela czy innych narzędzi / aplikacji i dobrze się sprawdzają, świetnie. Jeżeli jednak będziesz chciał spróbować, oto przykłady co możesz zbudować w Notion: prowadzenie bazy danych z robotami geodezyjnymiprowadzenie list pracownikówarchiwizowanie dokumentów, przechowywanie plików i ich udostępnianie innymokreślanie zadań do zrobienia tygodniowych / miesięcznychplanowanie następnych działańprowadzenie kalendarza z ważnymi datamiosobisty CRM – zarządzaj kontaktami osobistymi lub firmowymitworzenie list sprzętu w firmieorganizacja zadań na projekcie w formie kanbankomunikacja w zespole pracując zdalniebudowanie własnej bazy wiedzy, checklist, instrukcji postępowania dla pracownikówtworzenie treści online – np. stronę z informacjami o firmie można łatwo zedytować i podpiąć pod własną domenę Co najważniejsze, budując w/w treści w Notion masz wszystko w jednej przestrzeni roboczej, którą kształtujesz według własnego pomysłu na układ stron i treści. Jak zacząć pracę w Notion? Twórcy aplikacji prowadzą na youtube kanał z filmami opisującymi funkcje systemu. Pod tym linkiem możemy się z nimi zapoznać (jeżeli nie znasz jezyka angielskiego włącz napisy w ustawieniach youtube). Polecam zapoznać się na początek z podstawami tworzenia notatek: Film o podstawach edytowania A następnie z typami treści (bloki) z których tworzymy strony: Film o typach bloków Sprawdź tą stronę w której wstawiłem większość podstawowych bloków z których możesz korzystać. Pozostałą wiedzę o Notion najlepiej zdobywać stopniowo wraz z budowaniem swoich stron i baz danych. Rozbudowana strona wiki w pomocy pozwala na zgłębianie każdego interesującego nas elementu. Prezent dla Ciebie Mam nadzieję że choć trochę zainteresowałem cię aplikacją Notion. Jeżeli chcesz się zarejestrować w Notion użyj poniższego linku: > Mój link polecający < Jest to link afiliacyjny z programu Earn Credit, dzięki niemu przy rejestracji dostaniesz dodatkowe 10$ wirtualnego kredytu, a na moje konto w Notion (nie bankowe 😉 trafi 5$. Mam też stworzoną bazę danych o aktach prawnych, które co rok publikuje Główny Urząd Geodezji i Kartografii. Znajdziesz tam wszystkie ustawy i rozporządzenia które wymagane są dla osób ubiegających się o uprawnienia zawodowe. Stworzona przeze mnie w Notion baza pomoże ci łatwo wyszukiwać, przeglądać, grupować, filtrować i sortować informacje o aktach prawnych według określonych kategorii, jak np. zakres uprawnień czy temat ustawy / rozporządzenia. Możesz wykorzystać tą bazę np. do nauki do uprawnień zawodowych lub szybkiego odnajdywania potrzebnych zapisów w aktach prawnych. Jeżeli zasubskrybujesz newsletter Bloga Kurs Geodety otrzymasz tą bazę gotową do skopiowania na swoje konto Notion razem z instrukcją. Powodzenia w pracy! Pozdrawiam! Polski English Český Deutsch Українська عربى Български বাংলা Dansk Ελληνικά Español Suomi Français עִברִית हिंदी Hrvatski Magyar Bahasa indonesia Italiano 日本語 한국어 മലയാളം मराठी Bahasa malay Nederlands Norsk Português Română Русский Slovenský Slovenščina Српски Svenska தமிழ் తెలుగు ไทย Tagalog Turkce اردو Tiếng việt 中文 Przykłady użycia Jesteś na sterydach w zdaniu i ich tłumaczeniach But I know now that even if you do win on steroidsyou're really not a winner. You're just a mawiali że jesteś pochłonięty sobą frajerem na sterydach z dziurą w zamachu o rozmiarach would call you a self-absorbed washed-up'roid freak with a hole in his swing the size of Chicago. Wyniki: 4556, Czas: Jesteś na sterydach w różnych językach Słowo przez tłumaczenia słowa Wyrażenia w porządku alfabetycznym Najczęstsze zapytania słownika Polski - Angielski Angielski - Polski 4 maja posłowie na Sejm RP, obradowali nad „ratyfikacją decyzji o zwiększeniu zasobów własnych Unii Europejskiej, która jest warunkiem utworzenia Europejskiego Funduszu Odbudowy oraz wypłatą Polsce środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy”. Przekładając z unijnej nowomowy na język bardziej zrozumiały, unijni biurokraci zaproponowali rządom narodowym wyjątkowo brudny i podły geszeft. Mianowicie, że za pieniądze (przyznajmy uczciwe: całkiem spore) kupią kolejny kawałek naszej niepodległości. Trafnie podsumował to z sejmowej mównicy Adrian Zandberg, który powiedział „Jeśli powstanie Fundusz Odbudowy, zapewnimy miliardy euro dla Polski i uczynimy też Unię Europejską silniejszą oraz bardziej zjednoczoną.”. Zatem głosowanie za Funduszem Odbudowy to głosowanie za dalszą federalizacją Europy i solidny krok w kierunku budowy europejskiego „superpaństwa”. Propozycja unijnych biurokratów spotkała się z entuzjastyczną reakcją polskiej klasy politycznej. Wyrazem tego stało się sejmowych 290 głosów „za” ratyfikacją inkryminowanego rozwiązania. Przeciw zagłosowało tylko 33 posłów. Tylko trzydziestu trzech znalazło w sobie tyle przyzwoitości by zaprotestować. Najwięcej bo dwudziestu z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Byli to głównie parlamentarzyści związani z partią Zbigniewa Ziobry, ale też np. Anna Maria Siarkowska. Pamiętajmy jednak, że aż 211 parlamentarzystów klubu PiS głosowało za sprzedażą kolejnego fragmentu naszej niepodległości. Niezły wynik jak na partię, która odmienia na wszelkie sposoby słowo patriotyzm. Jednocześnie węsząc wszędzie szpiegów i zdrajców. Nie jestem jednak zaskoczony. Gęba pełna bogoojczyźnianych frazesów jest przecież u nas już tradycyjnie maską słabo skrywającą obłudę, cynizm i wyrachowanie. Przyzwoicie zachowali się wszyscy posłowie Konfederacji. Cała jedenastka zagłosowała przeciw. W kontekście eurosceptycznych poglądów tego ugrupowania właśnie tego powszechnie oczekiwano. Poza nimi już tylko Stanisław Tyszka i Lech Kołakowski. To wszystko. Jednak nawet 290 posłów nie wystarczyło by ratyfikować nowe zobowiązanie międzynarodowe w zgodzie z obowiązującym prawem. Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej w artykule dziewięćdziesiątym reguluje kwestię przekazania uprawnień organizacji międzynarodowej. Czyli dokładnie sytuacji, z którą mamy obecnie do czynienia. Przywołany artykuł w ustępie drugim brzmi: „Ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której mowa w ust. 1, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.”. W sejmowym głosowaniu wzięło udział 456 posłów. Jak łatwo wyliczyć 2/3 z tej liczby to 304. Zatem do prawomocnej ratyfikacji zobowiązania cedującego część uprawnień na rzecz organizacji międzynarodowej zabrakło Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego arcy-patriotycznym akolitom czternastu głosów. I co z tego? Ano nic. W końcu prawo w Polsce nic nie znaczy. Od ponad roku mamy tu nieformalny stan wyjątkowy. Po drodze rząd wydał dziesiątki, jeśli nie setki bezprawnych rozporządzeń, niszcząc życie milionom obywateli. Zorganizował też z naruszeniem prawa wybory głowy państwa, najpierw nieudane „kopertowe”, później już normalne ale też „bez żadnego trybu”. I tak dalej i tak dalej… Prawo to dziś w Polsce martwy zapis, w luźny sposób interpretowany przez rządzących. Kiedy zaś interpretować się już nie da, zwyczajnie ignorowany. W kontekście powyższego szczególnie gorzką ironią wybrzmiewa nazwa rządzącej Polską partii: Prawo i Sprawiedliwość. To tak jakby jakiś szczególnie rozpustny zamtuz nazwać Cnota i Moralność. Gdzie są dzisiaj etatowi obrońcy Konstytucji, którzy zaledwie kilka lat temu tłumnie wylegali na ulice miast? Siedzą w domach. W końcu po co mieliby się ruszać? Przecież głosowanie poszło po ich myśli. Dają tym samym dowód, że nigdy nie chodziło im o żadną konstytucję czy praworządność, a jedynie o zapewnienie sobie politycznego paliwa, kosztem autentycznego społecznego sprzeciwu. Dziś ostatnimi, prawdziwymi obrońcami porządku społecznego i praworządności jesteśmy my: narodowi demokraci, konserwatyści, autentyczni liberałowie (jak Janusz Korwin-Mikke), narodowi radykałowie z RN a nawet autentyczna lewica. To tutaj, pomimo gigantycznych, niemal nieprzezwyciężalnych różnic, biegnie linia podziału. MY, którym na Polsce autentycznie, choć z różnych przyczyn zależy i ONI… Decyzja sejmu jest dla mnie tym smutniejsza, że nieodwracalna. Umowa międzynarodowa, nawet przyjęta z naruszeniem norm krajowych, będzie obowiązywać. Jej wypowiedzenie faktycznie będzie niewykonalne. Chyba, że w drodze polexitu. Na to jednak ani nie jesteśmy gotowi ani nie leży to dziś w naszym interesie. Choćby dlatego, że obecna geopolityka nie pozwala na szybkie wygenerowanie alternatywy gospodarczej i politycznej dla struktur zachodnioeuropejskich. Struktur, których już od kilkunastu lat jesteśmy częścią. W dającej się przewidzieć perspektywie czasowej jesteśmy skazani na Unię. Dlatego tym bardziej musimy zrobić wszystko, by ta która jest tu i teraz, była dla nas jak najkorzystniejsza. By w jak najmniejszym stopniu była federacją. By w możliwie najmniejszym stopniu pożerała uprawnienia państw narodowych zamieniając się tym samym w superpaństwo. By nie ewoluowała w kierunku koszmarnego lewacko-liberalnego molocha, prawdziwego więzienia narodów. Taka jest nasza racja stanu. Przemysław Piasta Moderator: Moderatorzy Mimi22 Nowicjusz Posty: 5 Rejestracja: sob 22 cze, 2013 17:14 Lokalizacja: Gdynia Celiaklia - brzuch balon Cześć wszystkim Mam pewnien problem, otóż od jakiś 5-6 lat mam brzuch, jak balonik. Mam skłonność do tycia na brzuchu, ale akurat 2 lata temu udało mi się zrzucić sporo tłuszczu i brzuch ogólnie jest szczupły, nie chudy, ale szczupły. Niestety, przez większość czasu jest wzdęty/spuchnięty. Różnica jest naprawdę spora. Czasami budzę się i brzuch mam super szczupły, ale zazwyczaj juz od rana jest okrągły, pod wieczór spodni nie mogę dopiąć. Nie mam bóli brzucha, biegunek, ani innych dolegliwości brzusznych. Jestem bardzo szczupła: chude ręce i nogi, a brzuch... Mam taką dietę od dietetyka na odchudzenie brzucha, jest ona b. restrykcyjna. Zero biełgeo chleba, tylko ciemny, ryż/kasze też ciemne, dużo warzyw, wszystko trzeba ważyć ect. Jak stosuje tę dietę, to brzuch spada i trzyma się kilka tygodni. Na jesieni zwykle zaczynam więcej jeść i brzuch wraca. Gdy byłam dzieckiem nie wolno mi było jeść zwykłego chleba, tylko bezglutenowe. Miałam wtedy biegunki/bóle brzucha i był to bardzo częsty problem. Uważano, ze jestem bezglutenowcem, ale chyba badań nie miałam. Myślicie, że mogę mieć celiaklię lub jakieś alergie pokarmowe? Mam też problemy z włosami, od kilku lat nie rosną samodzielnie, potrafią wypadać miesiącami, by przejść w remisję. mam spore przerzedznia. Nie jestem osobą zdrową, mam kilka chorób, biorę ciężkie leki. Co o tym myślicie? Leeloo -#Moderator Posty: 7749 Rejestracja: pt 22 mar, 2013 18:33 Lokalizacja: Polska Post autor: Leeloo » sob 22 cze, 2013 20:28 Mimi22 pisze: Nie jestem osobą zdrową, mam kilka chorób, biorę ciężkie leki. to znaczy?? przecież to kluczowe.. bierzesz sterydy? przy sterydach sylwetka wygląda tak jak Ty opisujesz swoją- chude kończyny, brzuch jak balon, czasem też i twarz. i co z celiakią/nietolerancja glutenu? stwierdzone czy podejrzewasz? jak z tarczycą,? rodzice/dziadkowie są podobnej budowy? Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna. Mimi22 Nowicjusz Posty: 5 Rejestracja: sob 22 cze, 2013 17:14 Lokalizacja: Gdynia Post autor: Mimi22 » sob 22 cze, 2013 21:37 Jestem po przeszczepie nerki od 13 lat (bardzo udanym), tak, biorę sterydy - niewielką dawkę, ale, jak juz pisałam sam brzuch jest szczupły (nie widać tych sterydów), tylko po prostu b. często puchnie. W poniedziałek mogę mić płaski brzuch, a we wtorek już balon. Na sterydach miewałam juz i 65 cm w pasie, zatem nie jestem pewna, czy to rzeczywiście sterydy. Sterydy nie wpływały w ogóle na możliwoście zrzucenia tłuszczyku z brzucha - wszystko szybko schodziło. Mój brat też jest b. szczupły: nogi i ręce, na brzuchu mu sie odklada tkanka tłuszczowa, ale rok temu dzięki bieganiu zrzucił cały brzuch. Tu nie chodzi o tłuszcz na brzuchu, bo on ogólnie jest płaski, ale najczęściej spuchnięty i zwiększa objętość po posiłkach. Mam niedoczynność tarczycy, bez Zaznacz całyco z celiakią/nietolerancja glutenu? stwierdzone czy podejrzewasz? Nie było stwierdzone nigdy, ale w dzieciństwie miałam b. częste biegunki, wymioty, bóle brzucha i leczyła mnie tylko dieta bezglutenowa. Potem, jak twierdzi moja mam "wyrosłam" z tego. alva_alva Bardzo Stary Wyjadacz :) Posty: 2067 Rejestracja: czw 12 sty, 2012 14:37 Post autor: alva_alva » sob 22 cze, 2013 23:43 Z jakiego powodu masz nerkę przeszczepioną? Co się stało z Twoimi nerkami? Jakie dawki sterydów bierzesz dziennie? Jak się lek nazywa? Mimi22 Nowicjusz Posty: 5 Rejestracja: sob 22 cze, 2013 17:14 Lokalizacja: Gdynia Post autor: Mimi22 » ndz 23 cze, 2013 11:06 Z jakiego powodu masz nerkę przeszczepioną? Co się stało z Twoimi nerkami? Jakie dawki sterydów bierzesz dziennie? Jak się lek nazywa? To trochę skomplikowane, miałam zespół nerczycowy + zapalenie płuc, które goniło kolejne zapalnie płuc, które było przeganiane zapaleniem oskrzeli + cała masa antybiotyków. To było 15-20 lat temu. Dzisiaj żyję normalnie, na szczęście, choruję raz w roku na małe infekcyjki tzw. jesienne - wiadomo katar, kaszel, stan podgorączkowy. Biorę 4 mg metypredu - on podobno jest lepszy, bo nie powoduje tycia. Ważę 44 kg przy 154 cm - wygladam normalnie, nie mam wystających kości, tylko brzuch, jak mi sie napompuje nie wiadomo od czego. Jak nie jest napompowany jest szczypły, gdybym stanęła koło Ciebie w życiu byś nie powiedziała, że jestem na jakichś lekach albo, że jestem chora. Z innych leków przeciwodrzutowych łykam myfortic i rapamune, ale one tycia na brzuchu nie powdują. Ogólnie biorę b. małe dawki tych leków. Zamierzam wybrać się do rodzinnego się go podpytać o ten brzuch i ewentualnie alergie pokarmowe. Wybiorę się do alergologa, tak na początek. Sheep -#Moderator Posty: 1431 Rejestracja: czw 15 gru, 2005 20:36 Lokalizacja: Warszawa Post autor: Sheep » ndz 23 cze, 2013 20:40 Mimi, ale z tego, co piszesz, to nie tłuszcz na brzuchu jest problemem, tylko wzdęcie i wypuczenie brzucha. Taki objaw jest charakterystyczny dla klasycznej postaci celiakii, zwłaszcza u dzieci - chude wszystko, za to brzuch wystający. Nie masz żadnych badań albo wpisów z dzieciństwa? Żadnej informacji, dlaczego byłaś na diecie? Poczytaj na początek o objawach i diagnozie, może jeszcze coś ci się dopasuje: Mimi22 Nowicjusz Posty: 5 Rejestracja: sob 22 cze, 2013 17:14 Lokalizacja: Gdynia Post autor: Mimi22 » ndz 23 cze, 2013 21:12 bóle i wzdęcia brzucha biegunki tłuszczowe lub wodniste utrata masy ciała, chudnięcie To miałam, na bank. Zawsze byłam chuda i to bardzo i wydaje mi się, że trochę brzuszek był. Tłuszczu na brzuchu mam mało. W dzieciństwie miałam kiepskie żelazo, byłam mega niejadkiem - jadłam przez sen. Nikt nie wiedział o co chodzi, w domu z jedzenim odbywały sie dantejskie sceny. Byłam jednak wysoka. Co do aft, to do dzisiaj jest to moją bolączką, ale w dzieciństwie to była Sodoma z Gomorą. Zaczynało się aftą,a kończyło się zapaleniem płuc, bo takie były po aftach infekcje. Teraz afty są raczej rzadziej, dużo rzadziej, ale nieraz pojawi się jedna, potem druga. Jedna się chowa, druga pojawia . Właśnie jedną zwalczyłam. Miałam tez bóle kolan jako dziecko i to częste - mama mi mówiła, że to wzrostowe. Trochę tych objawów z listy było. Teraz jest lepiej, kolana nie bolą. Jakieś wypisy mam, jeden z masą badań z CZD, miałam wtedy 3 lata. Muszę poszykać, co tam jest. Na diecie bezglutenowej byłam, bo miałam nawracające biegunki, w sumie nikt, nic nie wiedział. Z tego, co wiem dieta bezglutenowa natychmiast leczyła mnie z biegunek, potem jednak jej zaniechano. Podobno wyrosłam Ostatnio zmieniony ndz 23 cze, 2013 21:14 przez Mimi22, łącznie zmieniany 1 raz. Mimi22 Nowicjusz Posty: 5 Rejestracja: sob 22 cze, 2013 17:14 Lokalizacja: Gdynia Post autor: Mimi22 » ndz 23 cze, 2013 21:49 Mimi22 pisze:bóle i wzdęcia brzucha biegunki tłuszczowe lub wodniste utrata masy ciała, chudnięcie To miałam, na bank. Zawsze byłam chuda i to bardzo i wydaje mi się, że trochę brzuszek był. Tłuszczu na brzuchu mam mało. W dzieciństwie miałam kiepskie żelazo, byłam mega niejadkiem - jadłam przez sen. Nikt nie wiedział o co chodzi, w domu z jedzenim odbywały sie dantejskie sceny. Byłam jednak wysoka. Co do aft, to do dzisiaj jest to moją bolączką, ale w dzieciństwie to była Sodoma z Gomorą. Zaczynało się aftą,a kończyło się zapaleniem płuc, bo takie były po aftach infekcje. Teraz afty są raczej rzadziej, dużo rzadziej, ale nieraz pojawi się jedna, potem druga. Jedna się chowa, druga pojawia . Właśnie jedną zwalczyłam. Miałam tez bóle kolan jako dziecko i to częste - mama mi mówiła, że to wzrostowe. Trochę tych objawów z listy było. Teraz jest lepiej, kolana nie bolą. Jakieś wypisy mam, jeden z masą badań z CZD, miałam wtedy 3 lata. Muszę poszykać, co tam jest. Na diecie bezglutenowej byłam, bo miałam nawracające biegunki, w sumie nikt, nic nie wiedział. Z tego, co wiem dieta bezglutenowa natychmiast leczyła mnie z biegunek, potem jednak jej zaniechano. Podobno wyrosłam Znalazłam informację, że gdy miałam 7 lat, to IgA miałam strasznie wysokie, ale nie wiem, co to daje. Sheep -#Moderator Posty: 1431 Rejestracja: czw 15 gru, 2005 20:36 Lokalizacja: Warszawa Post autor: Sheep » pn 24 cze, 2013 09:33 Jesli bylo to IgA ktoregos przeciwcial charakterystycznych dla celiakii, to wlasciwie moze potwierdzic diagnoze. Ech, bardzo wiele jest takich przypadkow, ktore byly zdiagnozowane jak dziecko, a potem - nagle i cudownie - wyrosly... Ola_la Wyjadacz :) Posty: 1229 Rejestracja: pn 06 gru, 2010 15:39 Lokalizacja: Warszawa Post autor: Ola_la » pn 24 cze, 2013 10:40 Mimi22 pisze:bóle i wzdęcia brzucha biegunki tłuszczowe lub wodniste utrata masy ciała, chudnięcie To miałam, na bank. Zawsze byłam chuda i to bardzo i wydaje mi się, że trochę brzuszek był. Tłuszczu na brzuchu mam mało. W dzieciństwie miałam kiepskie żelazo, byłam mega niejadkiem - jadłam przez sen. Nikt nie wiedział o co chodzi, w domu z jedzenim odbywały sie dantejskie sceny. Byłam jednak wysoka. Co do aft, to do dzisiaj jest to moją bolączką, ale w dzieciństwie to była Sodoma z Gomorą. Zaczynało się aftą,a kończyło się zapaleniem płuc, bo takie były po aftach infekcje. Teraz afty są raczej rzadziej, dużo rzadziej, ale nieraz pojawi się jedna, potem druga. Jedna się chowa, druga pojawia . Właśnie jedną zwalczyłam. Miałam tez bóle kolan jako dziecko i to częste - mama mi mówiła, że to wzrostowe. Trochę tych objawów z listy było. Teraz jest lepiej, kolana nie bolą. Jakieś wypisy mam, jeden z masą badań z CZD, miałam wtedy 3 lata. Muszę poszykać, co tam jest. Na diecie bezglutenowej byłam, bo miałam nawracające biegunki, w sumie nikt, nic nie wiedział. Z tego, co wiem dieta bezglutenowa natychmiast leczyła mnie z biegunek, potem jednak jej zaniechano. Podobno wyrosłam Tak jak pisze sheep - klasyczna sytuacja, bardzo typowe objawy. Gluten tak właśnie działa - rano wstajesz płaska jak deska, a po jedzeniu brzuch chce pęknąć. Dokładnie tak się to odbywa. Wracaj czym prędzej na dietę bezglutenową i poczuj się dobrze. To jest moje zdanie i ja się z nim zgadzam. © Jan Tomaszewski sylviadoll Nowicjusz Posty: 1 Rejestracja: pt 21 mar, 2014 08:42 Re: Celiaklia - brzuch balon Post autor: sylviadoll » pt 21 mar, 2014 08:54 Dziewczyny, i ja mam problem z brzuszkiem-balonem Mozliwe, ze powodem jest zbyt duza ilosc otrebow owsianych (gluten!). Moze troche tez surowych marchewek (zjadam 0,5kg marchwi dziennie, ot tak, ale za innymi warzywami to juz nie przepadam, jedynie surowa papryka, mrozone brokuly - wiem, ciezkostrawne, ale gotuje je 8-10 minut). Generalnie z weglowodanow to w ogole nie jadam ziemniakow ani pieczywa normalnego, fastfoodow, ciezkich kasz - wegle dostarczam organizmowi poprzez banany, orzechy, pieczywo razowe, wafle ryzowe. Wygladam zdrowo (bez niedowagi! bez nadwagi) z wyjatkiem zajadow w kacikach ust (chyba drozdze musze wlaczyc do diety, fuj!) Nie znam sie za bardzo na diecie lekkostrawnej ale czy jest ona konieczna? Wiem, ze musialabym ograniczyc tluszcze a ja... duzo pestek dynii i slonecznika wcinam Ostatnio juz stwierdzilam, ze cos ze zdrowiem trzeba zdrobic - zastanawiam sie nad jakims testem ogolnie sprawdzajacym stan organizmu: bo moze nadmiar jakichs metali, moze zla gospodarka elektrolitowa, moze brak jakichs skladnikow, albo grzyby czy cholera wie co... A tymczasem pije codziennie rano i wiezcorem taki napoj na jedna jego porcje wyciskam pol cytryny + pol lyzeczki pieprzu cayenne + 2 lyzki octu jablkowego. Latwiej sie oproznic z rana, ale oprocz balona-brzucha ogromnym problemem u mnie sa SKURCZE W LYDKACH - to jest straszne Budze sie przez nie w nocy, odzywaja sie niemilosiernie gdy dluzej niz kwadrans mam podkulone kolana. Kiedys duzo cwiczylam aerobik itd - a teraz nic. Pewnie brak potasu ale i podejrzewam zmagazynowanie sie duzej ilosci glutaminianu (opuchniete palce, podpuchniete oczy - szczegolnie z rana) - wiem, powinnam pojsc do lekarza, ide za tydzien ale tymczasem i tutaj zapytam... Tyle madrych kobiet i moze akurat ktos podobny problem mial? basiag Aktywny Forumowicz Posty: 379 Rejestracja: śr 22 sty, 2014 18:59 Lokalizacja: Polkowice Re: Celiaklia - brzuch balon Post autor: basiag » pt 21 mar, 2014 11:08 sylviadoll pisze:Dziewczyny, i ja mam problem z brzuszkiem-balonem Mozliwe, ze powodem jest zbyt duza ilosc otrebow owsianych (gluten!). Moze troche tez surowych marchewek (zjadam 0,5kg marchwi dziennie, ot tak, ale za innymi warzywami to juz nie przepadam, jedynie surowa papryka, mrozone brokuly - wiem, ciezkostrawne, ale gotuje je 8-10 minut). Generalnie z weglowodanow to w ogole nie jadam ziemniakow ani pieczywa normalnego, fastfoodow, ciezkich kasz - wegle dostarczam organizmowi poprzez banany, orzechy, pieczywo razowe, wafle ryzowe. Wygladam zdrowo (bez niedowagi! bez nadwagi) z wyjatkiem zajadow w kacikach ust (chyba drozdze musze wlaczyc do diety, fuj!) Nie znam sie za bardzo na diecie lekkostrawnej ale czy jest ona konieczna? Wiem, ze musialabym ograniczyc tluszcze a ja... duzo pestek dynii i slonecznika wcinam Ostatnio juz stwierdzilam, ze cos ze zdrowiem trzeba zdrobic - zastanawiam sie nad jakims testem ogolnie sprawdzajacym stan organizmu: bo moze nadmiar jakichs metali, moze zla gospodarka elektrolitowa, moze brak jakichs skladnikow, albo grzyby czy cholera wie co... A tymczasem pije codziennie rano i wiezcorem taki napoj na jedna jego porcje wyciskam pol cytryny + pol lyzeczki pieprzu cayenne + 2 lyzki octu jablkowego. Latwiej sie oproznic z rana, ale oprocz balona-brzucha ogromnym problemem u mnie sa SKURCZE W LYDKACH - to jest straszne Budze sie przez nie w nocy, odzywaja sie niemilosiernie gdy dluzej niz kwadrans mam podkulone kolana. Kiedys duzo cwiczylam aerobik itd - a teraz nic. Pewnie brak potasu ale i podejrzewam zmagazynowanie sie duzej ilosci glutaminianu (opuchniete palce, podpuchniete oczy - szczegolnie z rana) - wiem, powinnam pojsc do lekarza, ide za tydzien ale tymczasem i tutaj zapytam... Tyle madrych kobiet i moze akurat ktos podobny problem mial? ja tam ekspertem od zdrowia nie jestem, inne dziewczyny bardziej Ci pomogą ale moim zdaniem 0,5 kg marchwi dziennie to jest stanowczo za dużo, marchewka oczywiscie jest zdrowa ale z umiarem dlatego ze zawiera witamine A ,która i tak jeszcze jest pozyskiwana z innych produktów a nadmiar tej witaminy objawia się róznymi dolegliwosciami takimi np. jak drażliwość, zmniejszony apetyt, swędzenie, zmeczenie ,wypadanie wlosow, bole stawow i bole kostne, zaburzenia w pracy watroby i sledziony. Przy nadmiernych spozyciu beta-karotenu moze pojawic sie wlasnie zolte zabarwienie skory. A te skurcze w lydkach to przewaznie wynikaja z niedoboru potasu, wapnia i magnezu i w nocy są szczegolnie dokuczliwe( wiem cos o tym w ciazy nekaly mnie czesto wlasnie noca) trzeba poszukac przyczyny bo takie czeste to jest cos nie tak, moze zle odzywianie ,dlugotrwale stosowanie lekow, warto zglosic sie do lekarza na badania. Zajady w kacikach hmmm rozne moga byc przyczyny np. brak witamin z grupy B ale moze tez swiadczyc o innych chorobach, wiec wszystko do przebadania. Kiedy ostatnio mialas robione badania, przynajmniej te podstawowe? .... żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam... Jak na deszczu łza cały ten świat nie znaczy nic a nic... Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil... Leeloo -#Moderator Posty: 7749 Rejestracja: pt 22 mar, 2013 18:33 Lokalizacja: Polska Read Time:5 Minute, 38 Second Na samym wstępie tego wpisu, chcę zaznaczyć, że mój blog nie jest stroną medyczną. Nie zastąpię konsultacji i wizyty u lekarza. Dzielę się tu swoim doświadczeniem bądź nabytą wiedzą. Pokazuję temat łuszczycy ze strony pacjenta, który się z nią zmaga. Ale nie jestem nieomylna! Jestem zwykłym, szarym człowiekiem, który chce szerzyć temat łuszczycy dalej i dać innym chorym znać, że nie są z tą chorobą sami na świecie 🙂 Dobra, porozmawiajmy o sterydach! Sterydy to obszerny i ciężki temat. Są ich zwolennicy jak i zawzięci przeciwnicy. Jednak, czy jest się czego bać? Gdy byłam młodą dziewczynką – okres szkoły podstawowej, Pani dermatolog przepisywała mi w kółko i w kółko sterydy. Stosowałam je bardzo długo, nieświadoma ich poprawnego stosowania. Jedyną informacją, jaką wtedy przekazano mojej mamie to zdaje się: ,,stosować raz/dwa razy dziennie na zmiany na skórze”. Przepisywany na raz był steryd na owłosioną skórę głowy wraz ze sterydem na powierzchnię ciała. Jedyne co pamiętam z tego okresu to bardzo szybkie wizyty u dermatologa. Małe pokazanie lekarzowi jednego z obszarów skóry gdzie były zmiany i od razu wypisanie recepty na maść sterydową + ewentualnie maści robione. I tak w kółko i w kółko i w kółko.. Dzisiaj prawdopodobnie efektem tego jest kilka pękniętych naczynek na moich nogach + żylak na łydce. Używałam ich stanowczo za długo i za dużo. Tymczasem, sterydy trzeba stosować bardzo ostrożnie i regularnie. Jeżeli lekarz nam ją przepisuje i nie tłumaczy jak powinno się ją stosować – dokładnie go dopytajmy – a w najlepszym przypadku, poprośmy o rozpisanie na kartce. Zdaje sobie doskonale sprawę, że nie każdy lekarz jest skory do takiej wymiany zdań – mimo, że przepisując lek – powinien. W tym przypadku rozważyłabym zmianę lekarza. Mamy do tego prawo i powinniśmy z niego korzystać, gdy coś jest nie tak. Uważam, że warto szukać go aż do skutku. W końcu poświęcamy mu w jakimś stopniu swoje zdrowie. Jeśli nie jesteście w stanie znaleźć dobrego lekarza, warto zgłosić się do Stowarzyszeń. One często mają kontakt z różnymi placówkami czy konkretnymi lekarzami. Z chęcią Wam pomogą w poszukiwaniach, gdyż zwyczajnie zazwyczaj sami chorują na łuszczycę i wiedzą, z czym to się je. Chcą pomagać innym. Czemu więc nie skorzystać z tego? Warto zapytać wujka Google, niewykluczone, że jakiś jest w Waszym regionie 🙂 Jeśli jednak już po ptokach.. naprawdę warto wypytać o to farmaceutę. Jakiś czas temu, gdy z natłoku pytań zapomniałam zapytać lekarza o prawidłowe stosowanie właśnie sterydu po długim okresie nieużywania go – postanowiłam zapytać farmaceutę. Ale nie na zasadzie „ej ty, gadaj szybko jak to stosować”. Podając jej recepty miło zapytałam, czy mogłaby mi wytłumaczyć jak powinno to wyglądać bo lekarz mi nie wyjaśnił, a choruję na łuszczycę, już się w tych wszystkich mazidłach gubię a sterydów się trochę obawiam. Strzał w dziesiątkę. Nie dość, że dostałam odpowiedź na moje pytanie, to zapisała mi na kartce produkty, na które warto przy łuszczycy zwrócić uwagę. Przy nich, zapisała ceny, które wyszukała w systemie apteki. Nie nalegała wcale na ich sprzedaż. Wręcz powiedziała, bym sprawdziła je sobie na spokojnie w internecie, poczytała i ewentualnie wróciła. Wracając do sterydów. Wytłumaczyła mi, że powinniśmy je odstawiać stopniowo. Jeżeli lekarz nie zalecił inaczej, możemy stosować je raz dziennie na przykład przez tydzień, następnie co dwa/trzy dni, raz na tydzień(…) i tak stopniowo odstawiać. Jeżeli używamy ich prawidłowo – smarując naprawdę cienką warstwą, regularnie odstawiając i nie przesadzając z obszarem skóry na który je stosujemy.. to nie powinniśmy się ich bać. Należy pamiętać jednocześnie o tym, by co jakiś czas sięgnąć po tak zwaną dawkę przypominającą, bowiem jest coś takiego jak PAMIĘĆ KOMÓRKOWA. Jak to powiedziała Dagmara Samselska – Prezes fundacji Amicus oraz Unii Stowarzyszeń chorych na Łuszczycę i ŁZS podczas jednego z LIVE’ów przeprowadzanych na Facebooku – zmiany łuszczycowe tkwią w skórze jeszcze jakiś czas po ich zniknięciu z powierzchni. Stosowanie jednak sterydów w momencie, gdy mamy zajęte ponad 30% skóry jest już nierozsądne. Powinno się wtedy zastosować już nie leczenie miejscowe a ogólne. Po więcej informacji OGÓLNIE ZWIĄZANYCH Z ŁUSZCZYCĄ I ŁZS zapraszam na stronę internetową Na zdjęciu PRZYKŁAD stopniowego odstawiania i mój sposób na niegubienie się w tym – zapisywanie w specjalnym kalendarzu 🙂 Na moim instagramie jakiś czas temu wspomniałam Wam, że będę tworzyć tego posta, w związku z czym mogliście poruszyć kwestie, które Was najbardziej intrygują w związku ze stosowaniem sterydów przy łuszczycy. Wybrałam te najczęściej powtarzające się. O odpowiedz na te pytania poprosiłam Dr Małgorzatę Huczek która zgodziła się udzielić nam odpowiedzi krótkich i zrozumiałych dla ludzi nie siedzących w dermatologii i medycznych określeniach. Prowadzi również swoje konto na instagramie, które z czystym sumieniem Wam polecam: 1) Jakie konsekwencje niesie za sobą długotrwałe stosowanie sterydów na całym ciele? Długotrwała sterydoterapia powoduje zmiany zanikowe oraz naczyniowe. Konsekwencją tego np. na twarzy jest tak zwany trądzik posterydowy. Natomiast sterydy używane zewnętrznie nie działają ogólnoustrojowo zaburzając gospodarkę hormonalną, wodno-elektrolitową. W przypadku łuszczycy stosowane są na zmiany chorobowe w sposób pulsowy i mają działanie lecznice, nie destrukcyjne. Natomiast nakładane na zdrową skórę nie mając co leczyć wpływają negatywnie. 2) Czemu po odstawieniu sterydu mam nawrót a nawet pogorszenie wysypu? Nawrót zmian jest po prostu spowodowany przerwaniem działania przeciwzapalnego. 3) Czy sterydy są szkodliwe? Jak każdy lek może być szkodliwy, natomiast ich działanie lecznice i poprawa jakości życia przewyższa szkodliwość. 4) Czy można stosować sterydy np. rano a później opalać się na słońcu? Generalnie leki stosujemy latem na noc. Nie powinno się na nich opalać. 5) Czy stosowanie sterydów na twarz (dokładnie na brwiach) jest bezpieczne? W zaleceniach w ogóle nie powinno się stosować sterydów na twarz… w praktyce stosujemy ale na krótko, pulsowo np. 2x w tyg. 6) Jak je odstawiać/stosować prawidłowo, by uniknąć efektów ubocznych? Leczenie powinno być prowadzone przez lekarza, który ocenia jak długo stosować sterydy. Ważne jest również umiejętne schodzenie ze sterydów o większej mocy na sterydy o mniejszym stężeniu i w ten sposób wyciszanie skóry i wprowadzanie jej w remisję. 7) Jaki jest Twój ulubiony steryd? Jeśli mam być szczera, to żaden. Wolę zdecydowanie robione maści ale nie zawsze można ich komfortowo używać czy mieć czas, żeby w ogóle się wchłonęły w pędzie dnia codziennego. Jeśli miałabym wybierać, to maść Dermovate i Novate. Jedynie po nich widzę jakieś działanie. Dla porównania Belosalic – zarówno maść jak i płyn na owłosioną skórę głowy nie daje mi żadnych efektów. Zaznaczę jednak, że u kogo innego może być zupełnie odwrotnie. Każda skóra reaguje na co innego. I trzeba mieć to ZAWSZE na uwadze, że możemy się tylko zasugerować czy zainspirować tym, co pomogło innej biedronce. Nam może się to kompletnie nie sprawdzić. Mam nadzieję, że udało mi się trochę w ludzkim świetle przedstawić temat sterydów i rozwiać pewne wątpliwości. Wszystko należy używać z UMIAREM. Nawet picie ZA DUŻEJ ilości wody, może nam się dać we znaki. Umiar, to jest słowo klucz absolutnie we wszystkim. I tego się trzymajmy 🙂

nie jestem na sterydach to ty